Członkowie Towarzystwa Przyjaciół Radzymina ostatnie, słoneczne dni lata spędzili na wycieczce w polskich Sudetach i czeskich Morawach.
Mieszkaliśmy w Głuchołazach, w przyjaznym turystom hotelu „Sudety„. Ze wzruszeniem oglądaliśmy ślady klęski powodzi, która przed dwoma laty nawiedziła Dolny Śląsk, a szczególnie to miasto.
W Polsce podziwialiśmy pięknie odrestaurowane zabytki miejskiej architektury Opola i Nysy oraz opolski amfiteatr, gdzie odbywają się festiwale polskiej piosenki.
Dwudniowe wyjazdy na Morawy dostarczyły wielu wrażeń z tej pięknej krainy czeskiego państwa. Stolica Moraw, Ołomuniec, to perełka europejskiej architektury. Świadczą o niej strzelista, gotyckia katedra, renesansowe i barokowe kamienice przy dwóch rynkach, okazały barokowy ratusz i strzeliste fontanny.
Morawy to też kraina gospodarna. Poznaliśmy wytwórnię znanych w Europie serów ołomunieckich i jeden z browarów, gdzie po jego zwiedzeniu zaproszono nas na degustację piwa.
Zwiedziliśmy też jedną z najstarszych w Europie jaskiń oraz miejsce, gdzie pozyskiwano złoto i gdzie odbywały się europejskie zawody w jego płukaniu.
Wizyta na Morawach okraszona była pięknymi opowieściami o tej ziemi i jej ludziach przewodnika sudeckiego pana Wojciecha, człowieka o ogromnej wiedzy z wielu dziedzin przekazywanej piękną polszczyzną.
W drodze powrotnej złożyliśmy wizytę Cystersom w ich romańskim opactwie w Sulejowie.

























