To już XIX spływ kajakowy organizowany przez TPR od 2006 roku . Przez te 19 lat przemierzyliśmy kilkanaście rzek w Polsce, poczynając od nizinnej Biebrzy, a kończąc w tym roku na niedalekiej, mało uczęszczanej i wymagającej od uczestników niezłej kondycji i odwagi, Skrwie.
Sama Skrwa, spławna już powyżej Sierpca i płynąca w kierunku Wisły, wpada do niej w okolicach Murzynowa . Rzeka jest bardzo malownicza, a jednocześnie dość trudna dla początkujących. Kilka przenosek przy starych młynach i stopniach wodnych, niebezpieczne bystrza, dno pełne głazów i kamieni, no i mnóstwo zwalonych drzew, które tarasują koryto rzeki. Są również płycizny, gdzie uczestnicy musieli ciągnąć kajaki, brodząc po kostki w wodzie.
Mimo tych trudności polecam tę rzekę ze względu na otaczającą przyrodę, ciszę, krystaliczną wodę i brak niedzielnych kajakarzy. Bazy do biwakowania brak. Polecam firmę KANZO w Zielonej Dolinie. Kilka domków, malownicze położenie, pole biwakowe z węzłem sanitarnym, posiłki na zamówienie oraz przewóz uczestników na poszczególne etapy spływu.
W tym roku w spływie Skrwą wzięło udział 22 uczestników, którzy w większości są członkami TPR.
Komandorami spływu byli Cezary Wnuk i Tomasz Knecht.
Już myślimy o przyszłym roku. Chodzi nam po głowie Drawa lub powtórzenie po latach Biebrzy. Dziękuję wszystkim uczestnikom za cudowną atmosferę przy ognisku ze śpiewem oraz akompaniamencie trzech gitar, harmonijki ustnej i „perkusji”.
Do zobaczenia na spotkaniu pospływowym w Budzie Ruskiej na Suwalszczyźnie w końcu września.
Cezary Wnuk






















